"Chłopcy". Czy kiedykolwiek przyjdą po Polskę?

Przy kolejnych już impulsywnych zakupach beletrystyki, bodaj w księgarni Baczyńskiego na warszawskich Bielanach, wpadła mi w ręce wybitnie ciężka cegła, reklamowana wcześniej m. in. na TikToku, o nieśmiałym tytule i ciężkiego kalibru podtytule "Chłopcy. Idą po Polskę".

"Chłopcy". Czy kiedykolwiek przyjdą po Polskę?

I kiedy już mi się wydawało, że nie no, 400 stron, twarda oprawa, ręka mi od tego zdrętwieje, nie ma szans, żebym to szybko miało za sobą — pochłonęła mnie prędko, jak kuce dowolną światopoglądową dyskusję w internecie.

Pomimo tego, że z mojej perspektywy książka 400 stron ma ich AŻ czterysta, to podziwiam autora za upakowanie tam całej galaktyki polskiej skrajnej prawicy. Poza centralną gwiazdą, Januszem Korwin–Mikke, udało się tam, z dosyć solidnie opisanymi życiorysami, upchnąć na przykład Michalkiewicza, Żółtka, Berkowicza, Wilkosza… Lista jest długa. Przerażająco długa.

Książka składa się z mieszających się ze sobą, ale spójnie połączonych wywiadów z różnymi bohaterami tego uniwersum, ich dotychczasowymi historiami życiowymi, aktami sądowymi (!) z działalności mnóstwa partii JKM, informacjami zza kulis tego politycznego światka. Wszystko to zostało tak przedstawione i opisane piórem autora, że aż czułom nie raz, nie dwa, ile papierosów wypalił i drinków wypił ze swoimi rozmówcami, by zbliżyć się jak najbardziej do swoich rozmówców i by powstała jak najlepsza kompilacja i opis zjawiska, jakim jest skrajna prawica w Polsce.

Jakie nowe uczucia i przemyślenia wobec prawicowców mam po tej lekturze? Że są oni tytułowymi chłopcami. Wiecznie ze sobą skłóceni, walczący o stołki, pieniądze i o to kto przejmie schedę po Korwinie, a nie o to co chcą tak naprawdę zostawić po sobie Polsce (oby nic). By nie psuć niespodzianek i własnych przemyśleń, zapraszam już teraz do przeczytania tej książki.

Pierwszy raz mam kontakt z twórczością Marcina Kąckiego, po szybkim zanurzeniu się w wyniki wyszukiwarki Lubimy Czytać widzę, że to nie pierwszy jego reportaż w jego życiu, na pewno też nie pierwszy i ostatni, który ja zamierzam przeczytać.

Ocena

5/5. Czy warto przeczytać "Chłopców"? Zdecydowanie. Czy jest ciężko przez to przebrnąć? Zdecydowanie, aczkolwiek Kącki wie, w których momentach należy prowadzić swoją narrację w sposób humorystyczny, by było to danie bardziej strawne w odbiorze. Były momenty, w których czytałom historie z obrzydzeniem i przerażeniem, były też anegdotki i szpileczki wbite w taki sposób, że zaśmiałom się głośno w zaciszu swojej sypialni.

Polecam, by lepiej zrozumieć politykę, szczególnie jeżeli jest ona po przeciwległej stronie naszego światopoglądowego ogródka.

Popierdółki

  • W jakim formacie czytałom? twarda okładka, 400 stron
  • Kiedy? 03.12.2023 — 09.12.2023

Źródła:

  1. Okładka książki użyta w grafice tytułowej — strona wydawnictwa Znak