Czesi mnie “Gottland”

Austro–Węgry. Czechosłowacja. Protektorat Moraw. Czechosłowacja, znowu. Czechy. Nie sposób opisać społeczeństwa, naznaczonego taką historią i przejściami. No chyba, że…

Czesi mnie “Gottland”

Wysadzić Stalina

Moją główną myślą po zamknięciu książki było “Czesi to tacy sami ludzie co my, z różnicą historii traum historycznych”. Część z nich niby współdzielimy, na przykład bycie pod komunistycznym butem, ale jak każdy naród, na swój własny sposób. Polscy towarzysze przechrzcili Stalinogród z powrotem na Katowice, Prażanie swoją “miłość” do Stalina musieli umieścić na kartach swojej historii z hukiem. To znaczy po kryjomu wysadzili marmurowy pomnik Gruzina w powietrze.

Po trochu każdej części historii obecnych Czech, od XIX wieku, tutaj poznamy, dowiemy się czegoś nowego, będziemy kiwać głowami, samemu wyrabiając sobie opinie. Głos Szczygła wybrzmiewa i nie wybrzmiewa jednocześnie, jego osobista historia jest tylko przyczynkiem do opowiedzenia innej, bez uprzedzeń i ocen.

Nie ma Bata, że to nie wciągnie

Szczygieł ma coś w swoim stylu narracji, pisania, coś takiego hipnotyzującego. Jak w transie, czytałom i przewracałom kartkę z pełną dziecięcego entuzjazmu ciekawością co znajdę na następnej stronie.

Nawet najbardziej banalna historia, jak wyprawa do antykwariatu po archiwalne numery czasopism, wyszła spod pióra autora jako zachęta do skoku na głęboką wodę w celach poznania co się za tą wyprawą kryje, co będzie zaraz opowiedziane.

Mein Gott, ocena.

5/5. To były cudownie spędzone dwa wieczory i jedna podróż pociągiem tego gorącego i parnego maja. Nie tylko ja podzielam zresztą tę opinię, wielu krytyków hołdujących “Gottlandowi” tym razem nie mogło się mylić.

Popierdółki

  • W jakim formacie czytałom? miękka okładka, 243 strony
  • Kiedy? 27.05.2024 — 29.05.2024

Źródła: