Książka vs film: “Biedne istoty”

Zaraz po lekturze moją pierwszą myślą było “Alasdairze Gray, ty chory pojebie”. Nie spodziewałom się wtedy, że 3 dni później Gray w moich oczach stanie się niewinny jak nieobsrana łąka, a to, co zaprezentował widzom Jorgos Lantimos, wgniecie mnie w fotel.

Książka vs film: “Biedne istoty”

Idąc za radą Oli, która poleciła najpierw przeczytać, a potem pójść do kina na adaptację[1], tak też uczyniłom — tydzień przed seansem rozpoczęłom lekturę “Biednych istot”. Oh wow.

Zaraz po lekturze moją pierwszą myślą było “Alasdairze Gray, ty chory pojebie”. Nie spodziewałom się wtedy, że 3 dni później Gray w moich oczach stanie się niewinny jak nieobsrana łąka, a to, co zaprezentował widzom Jorgos Lantimos, wgniecie mnie w fotel.

Zaczynając od książki: wow, gościu, miałeś talent. Na chwilę zejdźmy z głównego wątku, chcę się skupić na tym jak Gray opisał dziewiętnastowieczne Glasgow. To było niepowtarzalne przeżycie, oczami wyobraźni widziałom to, co autor chciał przekazać, zobaczyłom to Glasgow, w którym rozgrywała się akcja książki. Chylę czoła.

A wracając już do akcji, czuć było nawiązania do kultowego już Frankensteina, aczkolwiek koncept jak stworzyć koło na nowo był co najmniej oryginalny i ciekawy. Podobało mi się to w jaki sposób rozwijała się postać Belly Baxter, jak zaskakiwały mnie kolejne etapy jej podróże, kim w ogóle mógłby być człowiek pozbawiony wstydu, a w miejsce wstydu wstawiono 200% ludzkiej ciekawości i wiercenia palcem dziury. Całokształt wciągnął mnie aż po uszy i książkę wciągnęłom szybkim, jak na swoje obecne możliwości, tempie.

A teraz przed państwem Jorgos Lantimos, grecki fan nagrywania dużej ilości rybiego oka i scen seksu naraz. Muszę swoją ocenę rozdzielić na dwa, o ile sam film był cudowny, tak na miłość Emmy Stone, więcej ruchania tam się nie dało? Ja wiem, że jednym z głównych tematów dookoła panny Baxter była jej seksualność, ale po którejś już ze scen łóżkowych mi już witki opadały.

Niemniej, ta nieprzeruchana część “Biednych istot” była WSPANIAŁA, zarówno pod kątem adaptacji oryginalnego pomysłu, jak i scenografii, pejzaży, lokacji. Moje oczy cały czas latały po ekranie, próbując uchwycić jaki świat wymyślili sobie w głowie Lantimos ze scenografami. Sama gra aktorska też była cudowna i aż mi szkoda, że Willem Dafoe również nie został obdarowany chociaż nominacją za swoją rolę. Wszystkich filmów oscarowych nie widziałom, ale też nie sądzę, by ktoś inny niż Emma Stone miała zgarnąć Złotego Wuja[2] za najlepszą aktorkę w 2023, Mark Ruffalo też dał czadu, pokazując paletę emocji od szarmanckiego amanta aż po człowieka bez ani jednej zdrowej myśli w głowie. Wszystkie nominacje[3] do Oscarów moim zdaniem zasłużone, godny przeciwnik dla innych filmów zeszłego roku.

Ocena

Książka

5/5. Nie nudziłom się ani chwili, wciągnęło mnie i pozwoliło wyobrazić sobie jak to kiedyś w tej Szkocji było.

Film

4.5/5. Następnym razem mniej seksu, więcej inwencji twórczej Lantimosa i scenografów poproszę.

Popierdółki

Książka

  • W jakim formacie czytałom? e-book, 370 stron
  • Kiedy? 12.03.2024 — 16.03.2024

Film

  • Gdzie i kiedy: 19 lutego 2024, Kinoteka, Pałac Kultury i Nauki, Warszawa.

  1. https://wspanialy.eu/@Olcia95/112081982067789684 ↩︎

  2. Oscar. Nawiązanie do legendy, iż statuetka została nazwana tak na cześć czyjegoś podobnie wyglądającego wujka o tym imieniu. ↩︎

  3. 11 nominacji: najlepszy film, najlepszy reżyser, najlepsza aktorka pierwszoplanowa, najlepszy aktor drugoplanowy, najlepszy scenariusz adaptowany, najlepsza muzyka, najlepsza scenografia, najlepsze zdjęcia, najlepsza charakteryzacja i fryzury, najlepsze kostiumy, najlepszy montaż. Książka zdobyła nagrodę Guardiana za najlepszą fikcję roku (1992). ↩︎